Od czwartku mieszkamy w centrum świata. Na wczorajsze kwalifikacje poszliśmy spacerem i od rana słuchamy bolidów zza okna. Eskadry myśliwców (najpierw widzimy je w telewizji, a po chwili przelatują nad naszym domem), dziesiątki helikopterów i John Travolta w odległości kilometra. Wielki świat. Pijemy piwo z własnego browaru.
skomentuj (0)Mnóstwo się dzieje. Pierwszy czek z wypłatą, pierwszy prawdziwy rower i pierwszy dzień jesieni. Gouję zupę z dyni.
skomentuj (1)Wychodzę do swojej pierwszej pracy. Charytatywnej... w sklepie Armii Zbawienia. Podobno przychodzą tam czasem znani aktorzy. Poznam też pewnie przemiłych ludzi, przede wszystkim tych, którzy spłacają dług społeczeństwu w pożyteczny sposób.
skomentuj (1)żeby kupić dziś butelkę wina musiałam pokazać dowód tożsamości. nie jestem pewna co o tym myśleć.
skomentuj (2)Zostałam wessana przez interesujące życie, którego nie pokażę na zdjęciach, bo aparat zepsuł nam się nieodwracalnie, a naprawa jest nieopłacalna. Zapowiada się weekend na plaży, w 30 stopniach. I nie piszę tego, żebyście mi zazdrościli. Wy już mieliście lato w tym roku, moje dopieor się zaczyna.
skomentuj (0)Rwę włosy z głowy na widok góry śmieci i nie-śmieci, które jak chomiki zgromadziliśmy przez pięć miesięcy. W maju mój dobytek mieścił się w dwóch torbach. Trzydzieści kilogramów...
Tagi: przeprowadzka
skomentuj (2)